wtorek, 6 maja 2014

Chapter 2

1 KOM = NEXT :3

- Chcesz przez to powiedzieć...
- Tak, chcę  żebyś była moją dziewczyną - uśmiechnął się Zayn.
To co usłyszałam mnie zmroziło. JA + ON?!
Ufff... nie wiedziałam co powiedzieć.
- Ja... nie wiem... a Harry?... co z Harrym... - zaczęłam plątać -  Shereene, ja wiem że nie chcesz... -  spuścił wzrok chłopak.
- Tego nie powiedziałam, muszę to przemyśleć. - odpowiedziałam bez emocji.
- A ja się nie poddam... Jeszcze  będziesz moja... - powiedział tajemniczo mulat.
- A spadaj - zaśmiałam się i walnęłam go poduszką.
-  Takich rzeczy nie robi się Malikowi - zażartował chłopak i trzepnął mnie jeszcze mocniej.
Kiedy okazało się że jest już po północy, Zayn spojrzał na mnie jak na jakąś przybłędę i mruknął:
- Gdzie chcesz spać?
- Mi tam obojętne, przecież wiesz że powinnam dawno już być w domu - odpowiedziałam.
- To chodź - zaprowadził mnie ruchem ręki.
Poszłam za nim. Po chwili znajdowaliśmy się w dużej sypialni Malika. Zayn podał mi swoją  koszulkę, która była mi kilka rozmiarów za duża, oraz spodenki dresowe. Pobiegłam do łazienki i przebrałam się  w te ubrania.
- Słodko wyglądasz - pochwalił mnie chłopak. Uśmiechnęłam się do niego. Kochany.
- No to wskakuj - wskazał podwójne łóżko. Trochę się zmieszałam, ale wypełniłam jego polecenie.
Chwilę leżeliśmy cicho. Ten dzień był szalony, tyle się zdarzyło. Za dużo pytań w mojej głowie.
- Zayn...
- Co się stało?
- Miałeś już kiedyś dziewczynę?
Tak, wiedziałam że to pytanie było bez sensu, ale właśnie do czegoś dochodziłam.
- Miałem - odpowiedział bez emocji chłopak.
- A... opowiesz mi o niej?
- Perrie była bardzo dobrą dziewczyną. Piękna, mądra, wierna i ogólnie wspaniała blondynka.  Kochaliśmy się, planowaliśmy ślub, ale wtedy pojawiłaś się ty. Nie myśl że to źle, że cię poznałem, bo jesteś dużą częścią mnie. Pezz zaczęła  podejrzewać nas o romans, którego jak wiesz, nie było.  To ona wypominała mi żebym nigdy jej nie zdradzał, żebyśmy zawsze byli razem. Pewnego dnia Perrie poszła na imprezę do klubu.  Kiedy wróciła, zobaczyłem ją z Jamesem, moim starym znajomym. Perrie wymiękła i wyznała, że zdradzała mnie od kilku miesięcy. Tyle razy, kiedy nie było jej w domu, bo była w ''pracy'' marzyłem by móc ją przytulić i wycałować... Potem Pezz pytała dlaczego ją zostawiłem. Zawsze opowiadałem jej jedną historyjkę. Opowiedzieć ci ją?
-Jasne.
-  Był sobie pewien chłopiec, który mieszkał z tatą. Pewnego dnia jego kłamstwo wyszło na jaw. Przyszedł do niego tata i powiedział:  '' Za każdym razem, kiedy zrobisz coś złego, weź jeden gwóźdź i wbij go w nasz płot.''  Po pewnym czasie płot był cały w gwoźdźach, tata powiedział do syna '' A teraz za każdym razem,  kiedy naprawisz swój błąd lub zły uczynek, wyjmij jednego gwoźdźa''
Minęło sporo czasu, a płot był już bez gwoździ. '' I teraz synu, spójrz na ten płot. Mimo, że wyciągnąłeś wszystkie gwoździe to w płocie zostały dziury. Z życiem jest tak samo. Jeśli zrobisz coś złego, i później to naprawisz, to nic nie znaczy. Blizny pozostaną na zawsze.

Spojrzałam na niego.  Czy on przypadkiem nie płakał?
- Zayn, no chodź, przytul się - rozłożyłam ręce.
Chłopak uśmiechnął  się blado i wpadł w moje ramiona... Zaraz.... To nie powinno być na odwrót? No cóż, nieważne. Niedługo  potem zasnęliśmy w swoich objęciach.

------------

Beznadziejne i króciutkie, ale cóż :3 Ciiiii...

xx

sobota, 26 kwietnia 2014

Chapter 1 - Meeting

CZYTASZ = KOMENTUJESZ :3

Czyli park, o 13:00? - usłyszałam znajomy głos w telefonie.
- Tak, do zobaczenia - rozłączyłam się.
Uśmiechnęłam się sama do siebie i podbiegłam do szafy. Wyjęłam z niej białą bokserkę z napisem "NO MORE" i szorty. Szybko przebrałam się w te ciuchy. Do nich dobrałam czarne Conversy i wyszłam z domu. Potruchtałam leśną ścieżką w stronę parku. Kiedy byłam na miejscu rozejrzałam się dookoła. Siedział na ławce. Wyszczerzyłam się mu na powitanie.
- Cześć słońce - przywitał mnie radosnym uśmiechem.
- Hej skarbie - odpowiedziałam.
 Nie, nie byliśmy parą, choć mogło się tak wydawać, po tym, jak do siebie mówiliśmy. Ah, coś typu "misiu", "skarbie" itp. Ale my tylko tak mówimy. Jesteśmy tylko przyjaciółmi.
- Tak więc, co miałeś mi powiedzieć? - zapytałam.
- Shereene, mam dziewczynę.
CO?! Harry MA DZIEWCZYNĘ?! To nie wydawało mi się takie normalne. Ten Hazz, ten niebezpiecznie bezpieczny chłopak, miły tylko dla mnie...
- To świetnie! - udałam uśmiech.
- Nazywa się Skylet... Ona jest taka cudowna... Musicie się poznać! - Harry był taki zaaferowany, że nie zwrócił uwagi na to, że inni ludzie się na niego gapią.
W pewnym sensie byłam zazdrosna. Nie żebym była zakochana, czy coś, ale nie wyobrażam sobie Harry'ego z inną laską.
Potem długo gadaliśmy o tej całej Skylet, czym ona się zajmuje, jaka jest... Powiedziałam, że muszę już lecieć.
Pożegnałam się i poszłam. Kiedy byłam znacząco daleko od Harry'ego wyjęłam telefon i wykręciłam właściwy numer.
- Halo? - usłyszałam znajomy głos.
- Hej, to ja Shereene, jesteś w domu?
- O Sher, jestem kochanie, a coś się stało?
- U ciebie ci powiem.
- Ok, czekam.
- Do zobaczenia.
*W domu Malika*
- Hej Zayn
Mulat przybiegł z salonu i przytulił mnie.
- Na pewno nic ci nie jest? - zapytał zatroskany.
- Nie, jest spoko.
- Chodź, wszystko mi opowiesz.
Zayn był totalną odwrotnością Harry'ego. Malik był opiekuńczy i spokojny, a Harry niebezpieczny i imprezujący. Ale oboje byli dla mnie bardzo ważni. Oni byli częściami mnie, a może to ja byłam mieszanką ich charakterów..?
- Napijesz się czegoś? - przerwał moje rozmyślania Zayn.
- Nie, dzięki.
- To opowiedz co się stało...
- Ale to nic takiego... Ale ok. No więc Harry mi powiedział, że ma dziewczynę. A ja jestem zazdrosna, chociaż nie jestem w nim zakochana i nie wiem co mam myśleć... Czy ja nie zwariowałam?? - zapytałam wycierając jedną głupią łzę, która wymknęła się z mojego oka.
- Sher, nie płacz... I nie martw się, ty też znajdziesz sobie kogoś, a jak nie znajdziesz, to będę czekał na ciebie przez całe życie. Spójrz, wszystko czego potrzebujesz, masz tutaj: mnie, dom, jedzenie i miłość.
Zayn trafił w sedno. Czy on nie czytał w moich myślach??
--------------------------------------------------------------
Nie podoba mi się ten rozdział :/ I jest mega krótki, ale spoko, bo się dopiero rozkręcam :D
xx

środa, 23 kwietnia 2014

Bohaterowie

Shereene Cutkelvin
Ma 18 lat. Jest przyjaciółką Zayna i Harry'ego. Nie chce się zakochać. Ma częste huśtawki humoru i trudny charakter. Nienawidzi kłamstwa i chamskich ludzi.

Zayn Malik
Ma 20 lat. Jest on najlepszym przyjacielem Shereene, którą nazywa Sher. Jest on troskliwym i spokojnym chłopakiem. Skrycie kocha się w Cutkelvin. Nie znosi przemocy.

Harry Styles
Ma 19 lat. Jest przyjacielem Sher. To wytatuowany chłopak, nazwany przez Shereene "niebezpiecznie bezpiecznym". Nie chce się związywać.


Asami Zdrenka
Ma 19 lat. Jest BFF Shereene. Mają wspólny zespół. As jest wrażliwa i zawsze uśmiechnięta. Boi się Harry'ego i innych mężczyzn. Jednak jest szalenie zakochana w Louisie.


Jess Plummer

Ma 22 lata. Jest najstarsza w zespole, jednak nie przejawia swojego wieku. Zachowuje się jak 19-latka. Jest głośną, zabawną dziewczyną. Szybko zawiera nowe znajomości.



Amira McCarthy
Ma 19 lat. Także jest przyjaciółką Sher. Również śpiewa w zespole. Jest bezpośrednia i niesamowicie szczera (czytaj: często po prostu chamska xd) Amira ma dużą siłę fizyczną i psychiczną. Nigdy się nie poddaje.

Niall Horan
Ma 20 lat. Shereene poznaje go później. Jest mega zabawny, ale umie zachować powagę. U niego można szukać zrozumienia. Potajemnie kocha się w Jess.

                                                                 Liam Payne
Ma 20 lat. Jest on pogodnym, uśmiechniętym chłopakiem. Zawsze jest przygotowany, sumienny i szczery. Nigdy nie kłamie, dlatego wszyscy go lubią.

Louis Tomlinson
Ma 22 lata. Zazwyczaj chodzi smutny, choć nigdy nie bywa naburmuszony. Louis to bardzo skryty, tajemniczy chłopak, jednak Shereene odkrywa jego tajemnicę...
xx


wtorek, 22 kwietnia 2014

Elo xd

Hard Life With Harry And Zayn to moje pierwsze opowiadanie. Nie wiem jak to wyjdzie, wiem, że raczej tu nikt nie zajrzy, ale cóż... Life is brutal XD


Powodzenia w czytaniu xx